Hello, Modernity! Julii Curyło we wrocławskiej Galerii Miejskiej

Co łączy otyłą lalkę Barbie, dmuchaną kurę, Wielki Zderzacz Hadronów ze Stevem Jobsem, Billem Gatesem i Damienem Hirstem? Nic? A jednak. Wszystkie te elementy należą do zestawu prywatnej ikonografii Julii Curyło – młodej, utalentowanej malarki – której najnowszy projekt artystyczny można było oglądać do 9 listopada we wrocławskiej Galerii Miejskiej.

julia curyło

Hello, Modernity! to wystawa przekrojowa. Ukazała bowiem przebieg dotychczasowych działań młodej artystki, eksponując przy tym obrazy pochodzące m.in. z wyjątkowego, debiutanckiego cyklu Odpusty i cudowne widzenia (2008-2011), ale też z serii LHC/Large Hadron Collider (2011-2012), Boska Cząstka (2013) oraz Spotkania (2012-2013) i Chicks (2012-2013). Pomimo tego, że zaprezentowane w Galerii Miejskiej obrazy powstały zbliżonym do siebie okresie, to zauważalne są stosunkowo spore różnice zarówno w sposobie malowania, jak i w podejmowanej tematyce. Oglądając  bowiem wrocławską wystawę pierwszą myślą, jaka się nasuwa jest pytanie o technikę. A raczej o to, gdzie podziała się mistrzowska wręcz precyzja Curyło? Nowe obrazy  różnią się od cyklu debiutanckiego, w którym oprócz świeżego i nowatorskiego wówczas w Polsce spojrzenia na sztukę, porażająca była także perfekcyjna i drobiazgowa technika malarska. Jak czytamy w zapowiedzi do legnickiej wystawy: [Curyło] prowadzi pędzel z niezwykłą dokładnością, dzięki czemu jej obrazy często sprawiają wrażenie kolaży fotograficznych, w których elementy rzeczywistości sąsiadują ze sobą w zaskakujący sposób.[1] W przypadku nowszych prac – nie mówiąc już o cyklu Boskie Cząstki – styl malarski wyraźnie uległ zmianie – plama barwna nie jest już tak uporządkowana i hipnotyzująca, a bardziej wyzwolona, dynamiczna i mniej precyzyjna.  Być może jest to zabieg celowy, świadczący o pewnym stanie przejściowym, będącym jednocześnie swoistą zapowiedzią zmiany stylu malarskiego lub po prostu świadectwem jego naturalnej ewolucji.

 Julia_Curyło_Cykl Boska Cząsteczka,

Będąc przy wczesnych działaniach Curyło, dobrze odnotować, że na wystawie Hello, Modernity! zaprezentowano tylko jeden obraz pochodzący z pierwszego cyklu pt. Odpusty i cudowne widzenie. I – co nie powinno dziwić – Jezus. Dobry Pasterz nad dziedzińcem ASP zdecydowanie wyróżniał się spośród innych, zaprezentowanych w górnej sali realizacji. Uwagę przykuwał również budzący ogromną sympatię obraz pt. Jeff Koons i Damien Hirst dzielą rynek sztuki, który w humorystyczny i prosty sposób obrazuje funkcjonujące mechanizmy i podziały istniejące we współczesnym rynku sztuki. Ponadto pracę tą można uznać za swoisty – acz uproszczony  – komentarz do aktualniej sytuacji sztuki – szczególnie jej komercyjnego aspektu. Jeff Koons i Damien Hirst to ikony sztuki najnowszej. Obydwaj należą do grona twórców najlepiej zarabiających, a realizacje ich autorstwa niezwykle często osiągają wybitne rekordy aukcyjne. Dodatkowo reprezentują dwa największe światowe rynki – amerykański (Nowy Jork) i angielski (Londyn), co w wyraźny sposób zostało również zaznaczone w przepełnionym symbolami i atrybutami obrazie Julii Curyło. Należy zaznaczyć, że obraz ten jest przykładem pracy, w której w mistrzowski sposób zbudowana została warstwa ikonograficzna, dzięki której odczytywanie ukrytych w obrazie sensów staje się prawdziwym wyzwaniem i – nie ukrywam – dobrą zabawą.

Należący do tego samego cyklu obraz pt. Rozmowa Steve’a Jobsa z Billem Gatesem nie robi już takiego wrażenia.

CAŁOŚĆ

 Format nr 4 (67) 2013

format


[1]Julia Curyło, Rzeczywistość magiczna na http://www.nck.pl/artykuly/97986.html (stan z 20.10.2013)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: