Odnajdywanie przebiegu ulotnego czasu w twórczości Andrzeja Szumskiego.

Czas. Jest kategorią tak fizyczną, jak i poetycką. Od wieków analizowany i ujarzmiany stał się nośnikiem wielu znaczeń. Jako wielkość fizyczna określa kolejność następujących po sobie zdarzeń czy też wyznaczanych przez naturę cykli, jako wartość filozoficzno-poetycka odnosi się do przemijania, toposów wanitatywnych czy w końcu inspiracji artystycznych. Obecny we wszystkich kulturach i cywilizacjach przybrał formę kalendarza, który również dla Andrzeja Szumskiego okazał się wartościowym nośnikiem wielu artystycznych konotacji.

O swojej twórczości Szumski mówi: moja artystyczna droga, począwszy od krakowskiego debiutu przed wielu laty, przebyła sporo zakrętów, rozwidleń, twórczych mokradeł i utopii, by nie bacząc na piętrzące się trudności i znaki zapytania, wciąż szukać głębszych i bardziej uniwersalnych rezultatów[1]. I rzeczywiście – Andrzej Szumski nieustannie szuka. Znajdując, stara się przekraczać raz ustaloną przez siebie granicę, by móc realizować coraz to nowsze, oparte na naukowych założeniach, projekty.  Blisko szesnaście lat temu Zbigniew Makarewicz, o twórczości artysty napisał: w ciągu kilkunastu lat pracy w malarstwie i rysunku wykazał Andrzej Szumski znaczną inwencję, nie zatrzymując się na raz wynalezionych i opracowanych motywach[2] w obliczu najnowszych dokonań oleśnickiego malarza, słowa te są w dalszym ciągu aktualne.

Ale od początku. Artystą nie został od razu. Początkowo studiował w Pracowni Urbanistyki i Architektury na Politechnice Krakowskiej (dyplom w 1982 r.), następnie zaś na Politechnice Wrocławskiej (1999), a także kontynuował naukę z Wiedzy o Kulturze na Uniwersytecie Wrocławskim (2005).  Przez cały ten czas aktywnie uczestniczył w życiu artystyczno-kulturalnym zarówno Krakowa, jak i Wrocławia, w 1998 roku – dzięki rekomendacjom Zbigniewa Makarewicza i Zdzisława Jurkiewicza – zostając członkiem ZPAP. Na poważnie z malarstwem związał się na początku lat 90. i od tego też momentu jego artystyczno-badawcze koncepcje nieustannie ewoluują.

Wczesny okres twórczości przypada na lata 90., kiedy to Szumski rozpoczął pracę nad realizacją programowego cyklu Światło – Obiekt – Cień. Koncentrował się wówczas na poszukiwaniach związanych z wielością i jednością rzeczywistości w jej potencjalnych możliwościach przestrzenno-strukturalnych[3]. Powstające w tamtym czasie prace malarskie i rysunkowe utrzymane były w tonacji monochromatycznej, a przestrzeń kompozycyjna konstruowana była przy użyciu m.in. trójwymiarowej bryły – kuli i jej dwuwymiarowego śladu, elipsy. Warto zaznaczyć, że artysta nie stosował w swoich pracach koloru, traktując go jako niepotrzebny dodatek – coś na kształt zbędnej dekoracji odwracającej uwagę od zasadniczej treści dzieła. Jak mówi: kolor odrzuciłem programowo, by nie kokietować odbiorcy aspektem przestrzeni nie-najistotniejszym w zaproponowanej wizualnej rzeczywistości[4]. Rozważania swe artysta skupiał wówczas na teorii wielopoziomowości i wielopłaszczyznowości różnych przestrzeni w ujęciu K. Dąbrowskiego, jak i też na zasadach urbanistyki oraz architektury, chcąc niejako także łamać prawa optyki. Światło – obiekt – cień uznawał jako triadę (detal), którą łączył (poddawał syntezie) z całością, czyli przestrzenią obrazu i jego kompozycją. Ale to nie wszystko – w tekście do jednej z wystaw, Szumski wskazał jeszcze jeden obszar swoich poszukiwań, który – paradoksalnie – obecny jest także w jego aktualnej twórczości. Mowa tu o poszukiwaniu możliwości znalezienia plastycznego kodu znaczeniowego, analogicznego i adekwatnego do pojęć i zjawisk z teorii cząstek elementarnych, kosmologii[5]. Wszystkie te cechy, jak i wizualne aspekty prac Andrzeja Szumskiego pozwalają zaliczyć jego wczesną twórczość do grupy działań powiązanych programowo z obszarem abstrakcji analitycznej i strukturalizmu wrocławskiego. Co nie oznacza jednak, że można je jednoznacznie sklasyfikować. Bowiem już w 1998 roku na temat dokonań artysty Zbigniew Makarewicz pisał, że Szumski znalazł własną, oryginalną koncepcję, motyw, konwencję kompozycyjną i charakter[6], co potwierdził również Zdzisław Jurkiewicz wskazując na wartościowość poszukiwań malarza pisząc, że godna podkreślenia jest także – wobec jakże częstego zagubienia się w licznych trendach Sztuki – jego świadoma postawa ukierunkowana na „badanie”, a wręcz analizowanie elementów leżących u podstaw sztuk wizualnych oraz ich percepcji[7]. I patrząc na współczesne realizacje artysty, oceny te wydają się być w dalszym ciągu aktualne.

Przez długi czas Szumski pozostawał wierny autorskiej idei programowej, nieznacznie ją tylko modyfikując.

CAŁOŚĆ TEKSTU DRUKOWANA W MAGAZYNIE FORMAT 68/2014

[1] A. Szumski, Kwadrat i sześcian, „Terra Zaborensis. Ziemia Zaborska”, nr 3/2010, s.53.

[2] Z. Makarewicz, Bez tytułu, [w:] Światło- obiekt-cień [folder], red. A.Szumski, M. Dziedziniewicz, R.Werszler, Galeria pod Plafonem, Wrocław 1998 [druk nienumerowany].

[3] A.Szumski, Światło-obiekt-cień [folder], red. U. Jasińska, A.Szumski ,Galeria Miejska, Oleśnica 1994 [ druk nienumerowany ].

[4] A. Szumski, Kwadrat i sześcian… .

[5] A. Szumski, Obiekt… .

[6] Z. Makarewicz, Bez tytułu, [w:] Światło- obiekt… .

[7] Z. Jurkiewicz, Bez tytułu, [w:] Światło- obiekt-cień [folder], red. A.Szumski, M. Dziedziniewicz, R.Werszler, Galeria pod Plafonem, Wrocław 1998 [druk nienumerowany].

Advertisements
%d blogerów lubi to: