Rysopis sztuki najnowszej // o.pl

Po raz kolejny już Centrum Sztuki WRO we współpracy z Griffin Art Space przygotowało wystawę, która zlokalizowana została w nietypowej, jak na prezentację sztuki, przestrzeni DH Renoma we Wrocławiu. Ekspozycja ta okazała się projektem rozbudowanym, pokazującym realizacje autorstwa osiemnastu artystów młodego pokolenia, które połączone zostały wspólnym tytułem Rysopis. I należy zaznaczyć, że nie był on przypadkowy – został bowiem zapożyczony z debiutanckiego filmu Jerzego Skolimowskiego, który, według koncepcji kuratorskiej, posłużył za punkt wyjścia do całego przedsięwzięcia. Jak czytamy w informacji prasowej – bohater RysopisuSkolimowskiego, uciążliwie nieprzystosowany do bezideowej rzeczywistości, a jednocześnie konformistyczny wobec niej, porywa się na pełną rezygnacji „próbę znaczącego określenia się wobec świata”[1]. Zaproszeni do udziału w wystawie artyści mieli zrobić dokładnie to samo – porwać się na ową próbę określenia się wobec świata i tym samym wykonać własne rysopisy. Czym im się to udało? Myślę, że tak. Chociaż to, co z działań tych wynikło, nie do końca zbudowało pozytywny obraz sztuki najnowszej.

Kuba Borkowicz, „Endurance”, fot. Marcin Maziej, wystawa „Rysopis”, WRO Art Center & Griffin Art Space (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kuba Borkowicz, „Endurance”, fot. Marcin Maziej, wystawa „Rysopis”, WRO Art Center & Griffin Art Space (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ale od początku. Wystawa ta była rzeczywiście wyczekiwana. Przede wszystkim dlatego, że zostało w niej postawione pytanie o kondycję sztuki młodego pokolenia oraz o jakość dzisiejszych realizacji opartych na narzędziach technologicznych. Przyjmując w pewnym sensie formę przeglądu, ekspozycja ta stała się niejako podsumowaniem aktualnych praktyk artystycznych, obrazujących jednocześnie poruszaną przez młodych twórców problematykę oraz podejście do kreacji i stosowanych mediów. I faktycznie – należy zaznaczyć, że zaprezentowane we Wrocławiu realizacje były zróżnicowane zarówno pod względem formalnym, jak i też tematycznym, co wskazuje na stosunkowo rozległy obszar poszukiwań młodego pokolenia, który jest jednak uboższy, niż ten, jaki prezentowały pokolenia starsze. Przede wszystkim dlatego, że brak tu tematów zaangażowanych – w chwili obecnej młodzi artyści poruszają się w  wygodniejszym i bezpieczniejszym obszarze zagadnień, który w przeważającej ilości związany jest ze światem wewnętrznym, życiem prywatnym i własnymi emocjami. Stosując pewną formę prześmiewczości, realizują nie do końca poważne prace, w których w zauważalny sposób zaznacza się wpływ charakterystycznego dla portali społecznościowych – takich, jak facebook czy youtube – języka komunikacji. Dobór tematyki, sposób jej prezentacji, niepogłębione podejście do medium, wtórność, a także odchodzenie od eksperymentalnego myślenia sprawiają, że sztuce tej trudno jest zatrzymać przy sobie odbiorcę. Dlatego też, w tym akurat aspekcie, zgodzę się z Karoliną Plintą, która uznała, że „Rysopis we WRO przypominał nie tyle sumę pokoleniowych doświadczeń, co po prostu wystawę końcoworoczną studentów ASP, którzy bardziej «odrabiają» niż przeżywają jakiś temat i często robią to po prostu dla beki”[2].

Agata Kuś, „Zaginione wina pozostałego przy życiu”, fot. Mirosław E. Koch, wystawa „Rysopis”, WRO Art Center & Griffin Art Space (źródło: materiały prasowe organizatora)

Agata Kus, „Zaginione wina pozostałego przy życiu”, fot. Mirosław E. Koch, wystawa „Rysopis”, WRO Art Center & Griffin Art Space (źródło: materiały prasowe organizatora)

Całość: O.PL

Reklamy
%d blogerów lubi to: