O tzw. przedmiotach gotowych

W sztuce najnowszej coraz popularniejszym zabiegiem staje się korzystanie z przedmiotów codziennego użytku. Porzucone, zbędne i bezużyteczne już obiekty w rękach artysty przeistaczają się w wartościowy i dający wiele możliwości materiał, który poprzez swój charakter i przynależącą do niego funkcję wzbogaca dzieło o szereg nowych i nierzadko zaskakujących kontekstów. Zauważalna w tym obszarze dynamika, jak i różnorodność formalna wpływają na nieustanne poszerzanie się trendu, co w konsekwencji prowadzi do powstawania rozbudowanych, wielopoziomowych i eksperymentalnych projektów. Nowoczesna praktyka artystyczna sięga wobec tego do bogatej spuścizny sztuki XX wieku czerpiąc z jej zdobyczy pełnymi garściami, co nie  odbywa się jednak w sposób bezpośredni. Zagadnienia te są bowiem przetwarzane przez pryzmat czasów współczesnych, dzięki czemu tworzone realizacje charakteryzuje duża oryginalność i swoista świeżość. Warto dodać, że prace te – będące dalekim echem duchampowskich ready mades czy momentami tworzonych przez Kurta Schiwttersa konstrukcji Merzbau – realizowane są w różnorodnych obszarach działalności artystycznej – począwszy od obiektu i asamblażu, przez rzeźbę i instalację, po recycling i trash art. Nie odnajdziemy tu więc jednolitej formuły, stylistyki czy nawet zasady, która spajałaby aktywności te jedną klamrą, co sprawia, że jest to niezwykle interesujący i niewątpliwie warty zgłębienia obszar sztuki najnowszej. Trudno jednak opisać nawet garstkę artystów, którzy w twórczości swej posługują się przedmiotem znalezionym. Dlatego też skupię się na kilku interesujących według mnie przykładach, które – zapewne po części tylko – przybliżą charakter opisywanych tu praktyk. Z tematem tym w bezpośredni sposób łączy się też sztuka asamblażu i działań jemu pokrewnych, które popularność zyskały już na początku XX wieku. Obiekty codziennego użytku były wówczas chętnie stosowane przez awangardowych artystów (Marcel Duchamp, Max Ernst, Jean Dubuffet, Kurt Schwitters, Erna Rosenstein, Władysław Hasior, Tadeusz Kantor), którzy w nietypowy sposób łączyli różnorodne media i przedmioty, tworząc w ten sposób kompozycje będące niejako formą trójwymiarowowego kolażu – a ten przez artystów współczesnych rozumiany jest i rozwijany wielotorowo.

W kontekście omawianych tu praktyk należy wspomnieć o obiektach eksponowanych w czasie wystawy pt. Velodream, która zorganizowana została w ramach 4. Biennale Sztuki Zewnętrznej OUT OF STH we Wrocławiu. Podobnie jak w edycjach poprzednich, również tegoroczna odsłona projektu poświęcona została twórczości artystów, którzy w pracach swych podejmują szeroko pojętą tematykę miasta oraz wykorzystują zestaw form, znaków i elementów do niego przypisanych. Tym razem jednak motywem przewodnim stał się rower, któremu to poświęcona została przygotowana we współpracy z francuskim stowarzyszeniem KRAFT, wspomniana powyżej ekspozycja. Zaproponowana przez kuratorki – Blandine Roselle i Sarah Cnudde – koncepcja była przede wszystkim rozbudowanym przeglądem intrygujących modeli, jak i niezwykle ciekawych konstrukcji około-rowerowych, które w przeważającej ilości skonstruowane zostały z przedmiotów znanych nam z dnia codziennego. Była to również ekspozycja, która przeistoczyła rower w obiekt artystyczny nadając mu jednocześnie nowy wymiar interpretacyjny. Oczywiście nie chodzi tu o nabudowaną warstwę kodów czy trudnych do rozszyfrowania wątków, a o odmienne od tradycyjnego myślenie o rowerze właśnie. Bowiem jednoślad rozumiany był tu szerzej – jako ważny element kultury, symbol dynamiki, energii i emancypacji, w końcu jako manifest i punkt wyjścia do procesu kreacji dzieł nim inspirowanych. Wystawa ta była zatem niejako gloryfikacją i pochwałą kultury rowerowej, proponowała zupełnie nowy sposób patrzenia na znany nam z dnia codziennego oswojony już przedmiot, prowokując jednocześnie do przyjrzenia się organizmowi miejskiemu z innej, niż dotychczas perspektywy. Za pośrednictwem eksponowanych obiektów zobrazowana została również siła twórczego impulsu, za sprawą którego zastana przestrzeń miejska ulega dynamicznym transformacjom. Lecz – co ważne – transformacjom utrzymanym w duchu ekologicznym, estetycznie wyważonym, dostosowanym do potrzeb mieszkańców i tworzonym przy ich aktywnym udziale. Wobec tego rower został przedstawiony tu wieloaspektowo obrazując  zarazem zróżnicowane pod względem koncepcyjnym, innowacyjne podejście do tematu zaproszonych artystów, którzy w kreatywny sposób wykorzystali efekty twórczych poszukiwań.

Cały tekst znajduje się FORMAT 64/2014

OUT OF STH, widok wystawy, identyfikacja, fot. Justyna Fedec

Reklamy
%d blogerów lubi to: